Nie wszystko da się wyczytać z podręcznika. Czasem trzeba usiąść przy ognisku
, spojrzeć komuś w oczy i usłyszeć historię, która zostaje w głowie na długo.
Tak wyglądał wczorajszy dzień klasy I weterynaryjnej. Najpierw spokój stajni, kontakt ze zwierzętami, rozmowy, chwila oddechu od codzienności.
Potem – konkret. Szczera opowieść o uzależnieniu. Bez upiększania. Bez skrótów. O tym, jak łatwo wejść w schemat i jak trudno z niego wyjść.
I coś, czego nie da się zaplanować: prawdziwe rozmowy.
Z wychowankami MOW w Koronowie. O wyborach. O błędach. O tym, co mogło potoczyć się inaczej. Bez oceniania. Za to z uważnością i ciekawością 
Na koniec muzyka
Nie jako show — raczej jako wspólne domknięcie dnia.
To nie był „fajny wyjazd”. To było doświadczenie, które zostaje. Dziękujemy za nie raperowi Sloody BAP.

